.:.MiA.:.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Dzisiaj w szkole Rafał zaprosił mnie na swoje zawody, już nie mogę się doczekać... Wkońcu jakaś rozrywka, oczywiście idę z NATI ") zapowiada się niezła zabawa
Nie wiem czy pisałam co trenuje Rafał, a więc zapasy, dziewczyny wiedzą co to znaczy...
Niech te lekcje się już kończą, BŁAGAM.
***
Nati przyjechała do mnie i razem szykujemy się do wyjścia,nie wiemy jak się ubrać ;)Dzwonił Rafał, że już po nas jedzie,cholera a my dalej nie ubrane...
Dobra przyjechał Rafał i powiedział,że wyglądamy świetnie, więc jesteśmy gotowe:)
Wiecie co, nigdy nie wiedziałam co ludzie widzą w tym sporcie : dwaj mężczyźni ubrani w jakieś śmieszne obcisłe stroje, rzucają się po macie no ale cóż nie którzy to lubią... xDDDD
Rafał przedstawił nam swoich kumpli, paru byłó nawet, nawet :P Szczególnie jeden wydał mi się bardzo sympatyczny. Mial na imię Jarek i naprawde fajnie się z nim gadalo...
Reszta wieczoru minęla dość szybko, ogólnie wypada zaliczam do udanych ;p


10.05.2009 o godz. 15:44
Teraz siedzimy razem u pedagoga xD
Pani pyta o co poszło i kto zaczął. Oboje zaczęliśmy krzyczeć przez siebie, więc kazała nam się uspokoić i opowiedzieć wszystko po kolei. Tak więc zrobiliśmy Mateusz przysięgał że to nie on i wiecie co chyba mu uwierzyłam. Pani na chwilę wyszła i zostaliśmy sami. Na początku nic się nie odzywaliśmy, potem zaczęliśmy rozmawiać. Mateusz powiedział, że nic do mnie nie ma i tak naprawdę nigdy nie miał.W ten dzień kiedy się poznaliśmy miał po prostu kiepski humor i wyżył się na mnie(TYLKO DLACZEGO NA MNIE CO??)A potem to go kumple podpuszczali(A CO ON WŁASNEGO ROZUMU NIE MA) No ale oczywiście ja wspaniałomyślnie mu wybaczyłam i przeprosiłam za wszystko co ja mu zrobiłam. Potem powiedział,że naprawdę dobrze gram w siatke(CHCIAŁ SIĘ PODLIZAĆ) i mam charakterek:] Ha ha ha... doganiał kocioł garnkowi... Rozstaliśmy się w pokoju i poszliśmy na lekcje. Wszyscy oczywiście pytali mnie co i jak ale nie chciałam z nikim gadać więc dali mi spokój.
Tagi: szkoła
27.04.2009 o godz. 16:28
Życie w szkole jakoś uchodziło, tylko życie towarzyskie pozostawało wiele do życzenia.Coraz częściej spotykałam się z Nati, przegadywałyśmy górę kasy, konflikt z Mateuszem narastał,jak tylko mogliśmy unikaliśmy się.Gorzej byłó na treningach, ale tam był ze mną Krystian wię jakoś uchodziło ;P
***

Pewnego dnia usłyszałam rozmowę dwóch dziewczyn w szatni.Rozmawiały o MNIE a dokładniej o tym dlaczego wróciłam do Polski.
Dowiedziałam się że wywalono mnie ze szkoły(nie napiszę za co bo nie chcę powielać tych bzdur,ale było to coś okropnego).Dziewczyny twierdziły, że moją to info z wiarygodnego źródła.I wtedy minął mnie Mateusz z paczką i posłał mi taki uśmiech, że nie wytrzymałam.Rzuciłam się na niego z pięściami, nawet się nie obejrzałam a leżeliśmy na korytarzu, głośno się kłócąc i szamocąc.Oczywiście zrobiło się niezłe zbiegowisko i przyszli nauczyciele, oderwali mnie od Mateusza i spytali co my niby wyprawiamy. Odparłam,że on roznosi na mnie jakieś chore plotki po szkole i robi ze mnie puszczalską.Jak tylko to uszłyszał zaczął się tłumaczyć, że coś sobie wymyślam itp.
Nauczyciele kazali nam iść porozmawiać z pedagogiem.
Już się cieszę !!!
21.04.2009 o godz. 20:23

Wkurzona pojechałam do Nati(mieszka w innej miejscowości jakieś 20 min podróży). Gadałyśmy jak najęte :D było tyle do opowiedzenia. Po jakimś czasie kilka rzeczy wydarzyło się na raz. Zadzwonił telefon i Nari go odebrała oraz zadzwonił dzwonek u drzwi, więc ja poszłam otworzyć i kogo zobaczyłam ?!
MATEUSZA nie wiem które z nas było bardziej zszokowane. Wtedy przyszła Nati i powiedziała, że Mateusz to jej BRAT, a ja jestem tą przyjaciółką o której tyle mu opowiadała. Kiedy dalej tak staliśmy mierząc się wzrokiem biedna Nati nie wiedziała o co chodzi.Aż odzyskałam mowę powiedziałam, że poznałam się z jej bratem dziś w szkole. On tylko potwierdził i poszedł do swojego pokoju.Boże dlaczego JA?!
Niech ten dzień się już kończy
02.04.2009 o godz. 16:51
Byłam w drużynie z Krystianem, reszta chłopaków potrzyła na mnie sceptycznie. Pierwszych paru piłek nawet nie dotknęłam, jak coś na mnie leciało "koledzy" odbierali je za mnie.
Aż nadszedł czas na serwy, tu nie mogli mnie wyręczyć. Kiedy stanęłam z piłką usłyszałam od Mateusza zdanie typu "nie zrób sobie czasami krzywdy" i dla podkreślenia słów wybuchnął śmiechem. Tego było za dużo, niewiele myśląc podrzuciłam piłkę i uderzyłam z całej siły. Piłka trafiła tam gdzie chciałam, prosto w głowę Mateusza. Wszyscy zaczęli się śmiać i gratulować mi cela. Zadowolona z siebie zaczęłam grać jak gdyby nic. Krystian wystawił mi kilka piłek chcąc udowodnić innym, że potrafię grać i zarazem popisać się ściełam pare razy i zdobyłam punkty.
Wiecie co było najlepsze, to że tamci nawet nie odbierali moich ścin i te ich miny :) Oczywiście moja drużyna wygrała. Po meczu podeszło do mnie paru paru kolesi, ale najbardziej zdziwiło mnie, że podszedł też Mateusz. Powiedział, że jak na DZIEWCZYNĘ gram dobrze, a ja że chociaż jestem dziewczyną gram lepiej od niego. Potem odwróciłam się i odeszłam.
29.03.2009 o godz. 21:26
Przyszłam do szatni żeby przebrac się na trening i co zobaczyłam ?! Szatnia była pusta, nie było ani jednej dziewczyny. Nie wiem o co chodzi...
Wkońcu miał być trening, może został odwołany, a ja nic nie wiem.A tammm... Przebieram się.Zadzwoniłam sobie do Natii trochę sobie pogadałyśmy i umówiłyśmy się na spotkanie(dowiedziałam się,że jej przyrodni brat gra w męskiej drużynie siatki.Ciekawe który to nigdy go nie poznałam, jej mama wyszła powtórnie za mąż gdy byłam w Anglii)
Więc zrozumcie moje zdziwienie gdy po dzwonku poszłam na salę i zobaczyłam tam samych chłopaków. O tak zapowiada się ciekawa gra... Boże jak oni się na mnie gapili, jeden nawet powiedział(Mateusz jak się potem dowiedziałam)cytuję "Hej Barbie chyba pomyliłaś sale, zespół taneczny ma zajęcia obok" Ale jestem głupia po cholerę farbnęłąm włosy na blond i założyłam różowy dres. Więc wyobraźcie sobie jego minę, gdy odparłam że przyszłam na trening pograć w siatkę. Koleś myślał, że żartuję...
Jeden chłopak podszedł do mnie i zagadał. Miał na imię Krystian, był w moim wieku i muszę przyznać był przystojny(blondyn,wysoki,umięśniony)Był naprawdę miły, potem wszedł nauczyciel i musiałam z nim pogadać.
Oto co się okazało:
dziewczyny pokłóciły się i przestały chodzić na treningi, ich czas zajęli chłopcy więc ja jeśli chcę chodzić na treningi(a muszę bo wyszłam z formy)jestem zmuszona grać z chłopakami. O tak ma się to szczęście... Nauczyciel podzielił nas na drużyny i zaczęła się gra;)
26.03.2009 o godz. 20:36
ale zacznijmy od początku.
Parę dni temu koleżanki z klasy spytały czy mam konto na naszej-klasie. Kiedy odparłam, że nie bo nie jest mi potrzebne popatrzyły na mnie jak na przybysza z innej planety;) (ich życie oraz większości ludzi z mojej szkoły kręci się wokół tej strony). Zrobiło mi się trochę głupio, dlatego gdy wróciłam do domu założyłam konto na n-k.
Wiem, wiem uległam presji otoczenia, ale wiecie co ??
Odkąd mam to konto zaczęłam istnieć dla ludzi ze szkoły, nagle zaczęto mnie zauważać. Teraz ludzie wysyłają mi zaproszenia, piszą komentarze i jakieś idiotyczne łańcuszki szczęścia, zaczepiają i rozmawiają ze mną na korytarzach i jak tu nie wierzyć w magię i potęgę internetu =)
26.03.2009 o godz. 17:28
...czyli bliskie mi osoby:
*NATI moja przyjaciółka odkąd pamiętam. Poznałyśmy się na kolonii, potem razem jeździłyśmy na obozy siatkarskie. Z nią utrzymywałam kontakt przez cały pobyt w Anglii. To jej wypłakuje się w rękaw, z nią dziele sekrety... Po prostu najważniejsza osoba w moim życiu xD

*RAFAŁ przyjaciel, kumpel,"starszy brat"...Trzy w jednym :)
Znamy się od dzieciństwa, nasi rodzice znają się od lat i często spotykają. Traktuję go jak starszego brata, on mnie też. To właśnie on krytykuje moich chłopaków, pilnuje mnie i kiedy gdzieś wychodzę przyjeżdza po mnie

*KAJA jedna z dziewczyn z klasy, koleżanka z ławki, razem chodzimy na treningi siatki. ona jest bardzo opanowana, cicha, ale zawsze służy dobrą radą. Narazie dobra koleżanka, w przyszłości zobaczymy...

*KAROLINA druga bliższa mi osoba w klasie. Przeciwieństwo Kai, szalona, głośna, pewna siebie i właśnie za to ja lubię :)Podobna do mnie, coś jakby pokrewna dusza

*MATEUSZ, KAMIL , JAREK na razie nich pozostaną moją słodką tajemnicą ;) nie doszłam jeszcze do nich w swoich wpisach, nie chcę uprzedzać wydarzeń...
Tagi: przyjaciele
19.03.2009 o godz. 18:29
Wkońcu skończyło mi się zwolnienie lekarskie z wf-u JUPI:))))
(w Anglii grałam w druzynie siatkarskiej, byłam kapitanem, ale po turniejach nabawiłam się kontuzji)Wreszcie mogę grać, ja po prostu KOCHAM grać w siatkę(stąd ten entuzjazm nie bierzciemnie za jakąś wariatkę :P) Poszłam do pana od wf-u i powiedziałam, że chciałabym dołączyć do szkolnej drużyny, miałam się zgłosić na najbliższy trening, żeby pokazać co potrafię.Już nie mogę się doczekać :)

W klasie znalazłam wspólny język z dwoma dziewczynami, z nimi dogaduję się najlepiej ale z resztą klasy też nie jest najgorzej. W pewnym stopniu mnie zaakceptowali.Ludzie w szkole już tak mi się nie przyglądają(kwestia przyzwyczajenia tak sadzę)

Tak sobie czytam swoje wpisy zauważyłam, że nie napisałam ani słowa o Natii... Boże jak mogłam o niej zapomnieć!!! Ale spokojnie wszystko nadrobię...
Tagi: siatka
17.03.2009 o godz. 22:23

...

Trochę mnie nie było ale już to nadrabiam...
Byłam u fryzjera teraz jestem blondynką(po prostu bez komentarza xD)ale od spodu dalej mam fioletowo-różowe włoski. Nie stłamsiłam swojej osobowości :P Wszystkie dni lecą mi bardzo szybko, jakby zlewają się w całośc...

Pewnego dnia na wolnej lekcji miałam spotkanie z pania od matmy(straszna baba wierzcie), wolałam mieć to wszystko szybko za sobą. Szybko weszłam do klasy i zajęłam miejsce we wskazanej ławce i rozejrzałam się... W klasie byli sami chłopcy. Wtedy zdałam sobie sprawę, że jestem samotna nawet bardzo samotna. Ciekawe czy jestem gotowa na nowy związek ?? Paru nawet wpadło mi w oko :) I nagle moje rozmyślania przerwa nauczycielka...
17.03.2009 o godz. 22:09
Kolejne dni mijały tak samo. Rutyna wdarła się w moje życie... Boże jak to banalnie brzmi, ale cóż takie właśnie jest moje życie.W szkole nie zwracam już uwagi na rzucane mi spojrzenia ani nie rozpamiętuję histari z eks(minął już miesiąc)
Skupiłam się na nauce, nie jest najgorzej nadgoniłam z materiałem, ale to akurat zasługa braku życia towarzyskiego(naprawdę polecam wszystkim :p)Choć dalej mam tyły z polaka, histy i niemca(w tamtej szkole maiałam francuski i hiszpański)to wiem, że będzie dobrze...
Wkońcu uśmiechnie się do mnie szczęście :)

Rodzice dali mi kasę na urządzenie pokoju-wkońcu-więc teraz wykorzystuję czas po szkole siedząc na stronach ikei, twoje mieszkanie i allegro. Szukam inspiracji...
12.03.2009 o godz. 17:14
Jak ona mogła mi to zrobić? Jak ON mógł mi to zrobić??
Obydwoje mnie oszukali, zdradzili... Teraz siedzę jak głupia i ryczę :( Ale zacznę od początku...

Kiedy po paru dniach podłączyłam kompa i weszłam na swoją skrzynkę miałam wiele wiadomości od znajomych z Angli. Wszyscy pisali jak to tęsknią, że brakuje im mnie. Pytali jak tam w domu, w szkole itp. Wtedy przeczytałam tego e-maila, moja koleżanka napisała mi, że mój chłopak prowadza się z moją najlepszą przyjaciółką!!! To był koniec. Napisałam mu pare "miłych" zdań...

Ja nie jestem głupia, wiedziałam że ten związek nie miał szans na przetrwanie(rozumiecie związek na odległość, ja w Polsce on w Anglii)ale nigdy nie myślałam, że skończy się w TAKI sposób. Nie sądziłam, że zajmnie mu to tylko kilka dni, znalezienie pocieszenia(podobno byłam miłością jego życia, taaa i co jeszcze??!!). A co do niej to wiedziałam, że Mike jej się podoba, ale nie sądziłam,że będzie do czegoś takiego zdalna. Dziwnie się teraz czuję...
11.03.2009 o godz. 18:58
Na przerwie podeszło do mnie parę dziewczyn żeby się przedstawić i takie tam... Były miłe, okazało się że jedna z nich chodziła ze mną do podstawówki-przynajmniej jedna znana mi osoba :)

Kolejne lekcje minęły spokojnie, nauczyciele pytali dlaczego wróciliśmy do kraju, jak tam wyglądają szkoły i lekcje,a ja tylko grzecznie odpowiadałam.

Moja klasa na pierwszy rzut oka nie wydała mi się taka zła, jednak po dłuższej obserwacji dostrzegam parę skaz. W klasie istnieje podział na grupki, parę lasek mierzy mnie mnie wzrokiem BAZYLISZKA i najważniejsze jest tylko 3 chłopaków-naprawdę nie żartuję, ale wiecie co to wszystko mi WISI...
10.03.2009 o godz. 18:53
Stanęłam jak wryta. Ta szkoła była przeciwieństwem mojej starej... Wszyscy gapili się na mnie - wierzcie BARDZO wyróżniałam się z tłumu. Będzie ciężko pomyślałam i podeszłam do pierwszej grupki uczniów, żeby spytać o drogę do gabinetu dyrekcji.

Dyrektorka była miła, powiedziała parę zdań i zaprowadziła do mojej NOWEJ klasy. Kiedy weszłyśmy czułam na sobie ich spojrzenia, szybko poszłam do ostatniej ławki i usiadłam.
Myślałam, że jakoś to będzie, a wtedy nauczyciel poprosił mnie żebym sie przedstawiła(jak ja tego nienawidzę). Wstałam powiedziałam parę zdań, żeby mówili do mnie Mia, że przez ostatnie parę lat mieszkałam w Angli ale tak naprawdę wychowałam się w Polsce, interesuję się siatką, muzyką i tańcem-jeszcze jakieś parę zdań, których nawet nie pamiętam.

Jakoś minęło, przynajmniej pierwsza lekcja...
10.03.2009 o godz. 18:11
Nadszedł TEN dzień. Dzisiaj idę do szkoły.
Rano stanęłam przed szafą i zadałam sobie podstawowe kobiece pytanie W CO JA SIĘ MAM UBRAĆ?? Nie miałam pojęcia jak ubrać się na pierwszy dzień szkoły. Elegancko, żeby zrobić dobre wrażenie czy na luzie tak jak ubierałam się w Angli, żeby zobaczyli jaka jestem naprawdę. Dobra, ubrałam się po swojemu. Kiedy wysiadłam pod szkołą nawet mi się spodobałam, pchnęłam drzwi wejściowe...WESZŁAM :P
Tagi: szkoła
09.03.2009 o godz. 15:57

...

Remonty ruszyły pełno parą, wszędzie tylko brud i kurz.Rodzice zauważyli, że snuję się z kąta w kąt z miną cierpiętnicy(naprawdę gratuluję spostrzegawczości) i poczuli się winni, dlatego wiecie co zrobili ?? Pozwolili mi zająć największy pokój w domu, naprawdę nie żartuję... To tak jakby od wielkości pokoju zależało wszystko. Naprawdę ich tok myślenia czasami jest zadziwiający.

Myślałam, że nie będę przejmowała się szkołą, ale tak nie jest...Ciekawi mnie jak tam wszystko wygląda. Na pewno różni się bardzo od mojej dawnej szkoły, tam musiałam chodzić w paskudnym mundurku(wierzcie mi był TRAGICZNY)i istniało wiele zakazów :( No cóż do szkoły zostały mi tylko 2 dni, juz niedługo wszystko się okaże...

Acha bym zapomniała, rodzice chcieliby żebym przed szkołą zrobiła coś z włosami, niby CO pytam. Wiem, że wyglądaja trochę inaczej, odzwierciedlają moją zawiłą osobowaść xD Ale Boże to tylko włosy chyba nie pobiją mnie za nie w szkole.Nie pobiją PRAWDA ??!!
W drodze wyjaśnienia moje włosy aktualnie są fioletowo-różowe :)
Tagi: rozterki
09.03.2009 o godz. 15:22
Wróciłam...chociaż dalej nie mogę w to uwierzyć.
Pamiętam kiedy byłam tu ostatnio, to było 5 lat temu... Dziwne jak ten czas szybko leci.Wtedy myślałam, że żegnam się z krajem na zawsze, ale życie potrafi zaskoczyć...
Kiedy rodzice przekazali mi "RADOSNĄ" nowinę o powrocie do Polski myślałam,że żartują.W Angli miałam wszystko:chłopaka, znajomych,szkołę,dom,drużynę siatkówki...Miałam to wszystko porzucić, bo w moich rodzicach odezwała się tęsknota za ojczyzną ?! Dobre sobie!!Starałam się porozmawiać z rodzicami, przekonać żebyśmy zostali ale oni byli już zdecydowani.A ja wiem, że jeśli raz podejmą decyzję to się jej trzymają do końca.Ich nie obchodziły moje uczucia, twierdzili że Polska to mój dom, że tam jest cała nasza rodzina itp.Wszystko minęło bardzo szybko pakowanie, pożegnanie ze znajomymi,podróż.Tak naprawdę czułam jakby to wszystko działo się wokół nie, że nie brałam w tym udziału.

Więc oto jestem!POLSKA Mieszkamy tam gdzie kiedyś, w domu w którym się wychowałam.Rodzice zaczynają planować remont, wydają się szczęśliwi,przynajmniej oni... Zapisali mnie do szkoły tak więc nie długo zacznę edukację w tutejszej szkole średniej.Rodzice mówią żebym się nie bałam,a ja tak naprawdę nie wiem co czuję (ale nie jest to strach).Co z tego,że rok szkolny sie juz zaczął,wszyscy sie już poznali,a ja będę NOWA. W tej chwili to mnie nie obchodzi,tak naprawdę nigdy nie przejmowałam się tym jak postrzegają nie inni czy im się podobam czy nie...Ciągle tylko dręczy mnie takie uczucie, że pewien okres mojego życia się skończył, a ja dalej nie mogę w to uwierzyć...
Tagi: powrót
08.03.2009 o godz. 21:57
Wydarzenia, które będę opisywała rozpoczynają się w październiku.Wiem, że teraz mamy marzec ale naszedł mnie jakiś impuls i postanowiłam założyć tego bloga.Wszystkie notki pochodzą z mojego pamiętnika...
Tagi: wprowadzenie
08.03.2009 o godz. 21:21
MiA17
.:.MiA.:.
Skąd: PoLsKa
O mnie: Myślisz, że mnie znasz, że wiesz o mnie wszystko?! Mylisz się, wiesz tylko tyle ile ja chcę żebyś wiedział...
statystyki
sekcja użytkownika
^^And got so far But in the end It doesn't even matter I had to fall To lose it all But in the end It doesn't even matter^^